introimage
KUCHNIA najchętniej czytane

Powstanie wegański... mięsny sklep

introimage
KUCHNIA najchętniej czytane

Czy mięso ekologiczne jest zdrowsze?

introimage
KUCHNIA najchętniej czytane

Jak rozpoznać żywność wolną od GMO?

10 Dec
Czy mięso ekologiczne jest zdrowsze?
Napisane przez Karolina Wnęk |
Opublikowane w KUCHNIA Poprawiane: czwartek, 13 grudnia 2012 13:22
 
rozmiar czcionki zmniejsz czcionkę zwiększ rozmiar czcionki
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Zwolennicy jedzenia produktów mięsnych uważają, że mięso ekologiczne jest zdrowsze od konwencjonalnego. Czy mają rację?

Jedzenie produktów odzwierzęcych, szczególnie mięsnych, z etycznego punktu widzenia jest naganne. Bez względu na to, w jakich warunkach żyje zwierzę, czym jest karmione, czy przebywa na świeżym powietrzu czy w zamknięciu, w przypadku hodowli jego życie zawsze jest podyktowane jednemu celowi – zabiciu i zjedzeniu go przez człowieka.

 

Czy ocena produktów mięsnych ze zdrowotnego punktu widzenia będzie dla nich korzystna? W rozmowach pomiędzy osobami będącymi na diecie roślinnej, często ekologicznej, a osobami na diecie tradycyjnej, nabiałowo-mięsnej, ale ekologicznej, często przewijają się tezy, które padają ze strony jedzących mięso, jakoby mięso ekologiczne było zdrowsze od konwencjonalnego, gdyż zwierzęta były hodowane w naturalnych warunkach, karmione naturalną paszą, a wyroby są pozbawione sztucznych substancji i środków konserwujących.

 

Naukowcy od 1970 roku mówią jednym głosem w kwestii istniejącego powiązania pomiędzy spożywaniem mięsa a występowaniem nowotworów: spożywanie nadmiernych ilości czerwonego mięsa (wołowina, wieprzowina, jagnięcina) przyczynia się do powstania różnych rodzajów raka, w tym raka jelita grubego oraz prawdopodobnie raka piersi. Liczne badania naukowe pokazują, że spożywanie tzw. chudego mięsa (np. drobiu) nie zmiejsza  prawdopodobieństwa zachorowania na nowotwory, ani nie ogranicza ilości cholesterolu w stosowanej diecie.

 

Odpowiedź na pytanie, czy czerwone mięso ekologiczne jest zdrowsze od konwencjonalnego, nie jest jednoznaczne mimo kilku badań naukowych. Można jednak odpowiedzieć na to pytanie odwołując się do faktów, które są nam już znane. Zwierzęta w komercyjnej (konwencjonalnej) hodowli prawie zawsze żyją na małym obszarze. Teoretycznie poruszają się zatem mniej, co się wiąże z szybkim przyrostem masy – jest to korzystne dla hodowcy. Zwierzętom są podawane antybiotyki, które mają chronić je przed chorobami. Dla człowieka antybiotyki te są toksyczne. Często są również podawane hormowy wzrostu aby zwierzęta rosły szybciej i były większe.

 

Zwierzę, zanim trafi do uboju, powinno być „czyste” pod względem zwartości leków w organizmie, tak, aby obecny poziom antybiotyków i hormonów wzrostu w jego mięsie nie był szkodliwy dla człowieka. Dopuszczalne normy nie są szkodliwe dla człowieka i u dorosłych ludzi nie przyczyniają się do pojawienia się nowotworów. Jeśli ktoś chce kupić mięso ekologiczne tylko dlatego, że zwierzęciu nie były podawane hormony wzrostu oraz prawdopodobnie antybiotyki, to według prawnych regulacji kupowane mięso niczym się nie różni od konwencjonalnego, gdyż u obu poziom „zakazanych” substancji obecnych w mięsnym produkcie jest w normie.

 

Jeśli chodzi o tłuszcz nasycony, który w wieprzowinie może stanowić nawet 50 procent masy: żadne dotychczas przeprowadzone badanie jednoznacznie nie stwierdziło, że w ekologicznym, czerwonym mięsie jest mniej tłuszczu niż w tym, które pochodzi z komercyjnej hodowli. Różnica jest tylko widoczna pomiędzy zawartością tłuszczu u zwierząt z hodowli domowych a zwierząt żyjących w naturalnym środowisku, na korzyść tych drugich – zwierzęta dzikie mają znacznie mniej tłuszczu. Nie ma również żadnych dowodów na to, że nasycony tłuszcz „ekologiczny” jest mniej szkodliwy od „nieekologicznego”, podobnie cholesterol.

 

Jeśli zatem ktoś argumentuje jedzenie ekologicznego mięsa względami zdrowotnymi, jest w błędzie. Tylko ograniczenie spożywania produktów mięsnych do minimum, a najlepiej ich całkowite wykluczenie z diety, jest korzystne dla zdrowia.  

Źródło:
http://www.pcrm.org/health/health-topics/organic-meats-are-not-health-foods

Zobacz również:

Psia miska

Kompocie z rabarbaru – wróć do naszych dzieci!

Marchewka : Rewolucja


Słowa kluczowe:

Osoby biorące udział w rozmowie - chcesz oficjalnie zabrać głos-zaloguj się

Komentarze (12)

Wczytaj wczeniejsze komentarze
  • Gość (maczek)

    Stały link

    Nie można obiektywnie stwierdzić, że jedzenie mięsa jest etycznie naganne. Nie każdy wyznaje tę samą etykę. Np. dla mnie jedzenie mięsa jest w porządku, i to bez względu na to czy jest to kura, świnia, krowa, pies, koń czy świnka morska. Wszystkie zwierzęta traktuję na równi.

    Jeśli chodzi o dopuszczalny poziom antybiotyków w mięsie to jest to tylko granica wyznaczona przez prawo, która często jest ustalana pod dyktando lobby, w tym przypadku - hodowców. Konserwanty w jedzeniu też są poniżej progu ustalonego przez prawo (czyli bezpieczne dla zdrowia) a mimo to ludzie jedzący zdrowo ich unikają.

    Artykuł typowo anty-mięsny... Przypomnę tylko, że Steve Jobs, weganin, zmarł na raka i nie jedzenie mięsa nie ustrzegło go przed tą chorobą.

  • Gość (Logic)

    W odpowiedzi na: maczek Stały link

    Idąc tym tokiem myślenia "Nie można obiektywnie stwierdzić, że jedzenie mięsa jest etycznie naganne. Nie każdy wyznaje tę samą etykę" można stwierdzić że zamordowanie człowieka przez jakiegoś zwyrodnialca też może być etyczne (on wyznaje inna etykę).
    Proszę jeszcze raz przemyśleć sprawę...

  • Gość (maczek)

    W odpowiedzi na: Logic Stały link

    Proszę jeszcze raz przeczytać to co napisałem, ze szczególnym naciskiem na słowo "obiektywnie".

  • Gość (Logic)

    W odpowiedzi na: maczek Stały link

    Zrozumiałem doskonale Pańską wypowiedź. Zarówno słowa obiektywnie jak i subiektywnie w kontekście mordowania nie mają większego znaczenia! Przyjmując nawet że ktoś zabija w samoobronie lub dla zdobycia pożywienia (bo roślinne jest np. niedostepne) w moich oczach jest usprawiedliwiony, czynu takiego nie można jednak rozpatrywać w kategoriach pozytywnych ponieważ niesie za sobą negatywne skutki (dla psychiki zabijajacego, dla bliskich ofiary itd...). Czasem zwyczajnie pozostaje wybór mniejszego zła.
    P.s. Widzę że na portalu jest prowadzona PRL-owska cenzura. Moja krytyczna ocena artykułu nie została umieszczona w komentarzach do tej pory. I ten pewnie też sie nie ukarze za zwrócenie uwagi!

  • Gość (Karolina)

    W odpowiedzi na: maczek Stały link

    Co do etyki: pewne zasady etyczne nie wymagają dyskusji. Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że mięso i produkty mleczno-nabiałowe negatywnie odbijają się na zdrowiu. Jednak rezygnacja z nich nie gwarantuje nowotoworowej nietykalności, a jedynie znacznie zmniejsza prawdopodobieństwo na jego zachorowanie. Weganizm nie jest lekiem na raka. Gdyby rak byłby tak prosty do wyleczenia nie przodowałby w statystykach przyczyn śmierci. Dziwię się, że piszesz o unikaniu jedzenia konserwantów przez ludzi jedzących zdrowo, a sceptycznie podchodzisz do oficjalnych naukowych stanowisk o szkodliwości jedzenia czerwonego mięsa.

  • Gość (maczek)

    W odpowiedzi na: Karolina Stały link

    Nie chodziło mi o jedzenie czy nie jedzenie mięsa i jego szkodliwość, tylko o normy ustalane przez naukowców. Nie zgadzam się z tym, że mięso ekologiczne i konwencjonalne niczym się nie różni pod względem szkodliwości. Dlatego przytoczyłem przykład konserwantów. Są naukowcy, którzy je potępiają a są też tacy, którzy uważają, że spożywane przy pewnym ustalonym limicie nie mają negatywnego wpływu na organizm człowieka. Podobnie jest z GMO.

    A co do etyki - wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że człowiek jest drapieżnikiem, a drapieżniki jedzą mięso :)

  • Gość (Karolina)

    W odpowiedzi na: maczek Stały link

    Maczek, a ja uważam, że mięso, bez względu na pochodzenie, jest szkodliwe. Nawet jeśli się czymś różnią oba rodzaje, i tak szkodzą. Wystarczą mi statystyki zachorowalności na raka w krajach wysoko rozwiniętych, bez patrzenia na normy naukowców. Zgadzam się natomiast w pewnym sensie z tobą, że jest różnica, ale dla środowiska naturalnego, w ekologicznej i nieekologicznej hodowli zwierząt. Wiesz, nawet jeśli uważasz siebie za drapieznika, nie musisz trzymać się w jego ramach - wierzę, że jesteś ucywilizowanym drapieżnikiem:)

  • Gość (Logic)

    Stały link

    Nie zgadzam się z końcowym wnioskiem tego artykułu!!! Wszystko co trafia do sklepów z żywnością musi spełniać normy jakościowe. Idąc tropem powyższego tekstu równie dobrze można stwierdzić że owoce i warzywa produkowane ekologicznie nie są bardziej zdrowe od tych produkowanych metodami konwencjonalnymi, bo one też spełniają normy jakościowe! Należy zadać sobie pytanie czym jest norma i na podstawie wyników jakich badań została ustalona. Oczywiście że mięso ekologiczne jest mniej szkodliwe od tradycyjnego ponieważ zawartość szkodliwych substancji jest w nim znacznie niższa niż mięsie produkowanym w sposób konwencjonalny. Przepychanie wegetariańskich/wegańskich poglądów w sposób jaki jest to zrobione w tym artykule jest wielce nie na miejscu. Na koniec dodam tylko iż cieszę się że autorka propaguje roślinny sposób odżywiania (również jestem wegetarianinem) jednak uważam że tylko poprzez rzetelną informację można podnieść świadomość społeczną. Teksty tego typu wprowadzają jedynie więcej zamętu i w oczach ludzi stajemy się fanatykami za którzy za wszelka cenę chcą ich przekonać do swojej racji.

  • Gość (Yummm)

    Stały link

    Bo to nie jest wszystko takie proste- spróbujeci doradzić eskimosom, żeby nie jedli mięsa. Całe pokolenia tak żyją. Tak samo Argentyńczycy czy Koreańczycy - mięso na wszystkie dania od śniadania po kolację i mają się dobrze. Trzeba po prostu zachowac umiar, wybierać to co najlepsze i przygotowywac, tak żeby było najmniej szkodliwe dla zdrowia a więc np. nie przesadzać ze smażeniem. Wegetarianizm nie jest odpowiedzią na wszystko. Wystarczy powiedzieć, że wegetarianie muszą suplementować witaminę B12 a nawet D, a więc jednak organizm domaga się czegoś więcej niż dieta złożona z samych roślin. Ponadto w naszym klimacie, gdzie po prostu okres wegetacji roślin jest ograniczony, klimat nie jest bynajmniej trapikalny to zdrowiej chyba jednak jeść zgodnie z rytmem pór roku. Naukowcy stwierdzili, że wbrew plotkom wegetarianie i ludzie jedzący w sposób tradycyjny żyja podobnie długo. Co więcej grupa badawcza,z Oxfordu, ustaliła, że prawdopodobieństwo wystąpienia choroby u wegetarian jest o ponad 30% większe. Jeśłi chodzi o zapadalność na raka to zdaje się ogrniczenie mięsa ma korelację praktycznie tyko ze spadkiem ryzyka zachorowania na raka jelita grubego. Warto też wspomnieć, że żołądek człowieka wytwarza kwas solny, który nie występuje u roślinożerców. Nauka nie stoi w miejscu, jedne teorie wypierają drugie, więc warto też zwracać uwagę na doświadczenie pokoleń i po prostu reakcje własnego organizmu ;)

  • Gość (nika)

    Stały link

    Dziwią mnie krytyczne głosy pod artykułem. Opierając się o badania naukowe, nie można jednoznacznie stwierdzić, że mięso ekologiczne jest zdrowsze. Zauważcie, że nie ma badań, a przynajmniej ja się z nimi nie spotkałam, które badają wpływ jedzenia mięsa ekologicznego na rozwój nowotworów. Wszystkie badania są oparte o mięso konwencjonalne. Nie oznacza to, że mamy założyć, że wyniki badań nad mięsem eko będą odmienne - korzystne dla zdrowia. Podobnie z poziomem antybiotyków i hormonów wzrostu. Nie ma tak licznych badań, które mogłyby pozwolić na pewne stwierdzenie, że spożywanie mięsa jest szkodliwe ze względu na podawanie leków zwierzęciu. Niestety, nie ma również badań nad wyższością jedzenia żywności ekologicznej (warzywa i owoce) nad nieeko w profilaktyce nowotworowej. Badania naukowe w zakresie odżywiania były dotychczas przepowadzana na żywności konwencjonalnej. Jeśli zatem mamy się opierać wyłącznie o FAKTY, nie ma różnicy pomiędzy mięsem eko i nieeko, podobnie jak z pozostałą żywnością ekologiczną w kontekście profilaktyki nowotworowej. Nawet jeśli przytoczymy przykład, który już padł w komentarzach, mięsa z Argentyny, nie będzie on argumentem za tym, aby twierdzić, że mięso eko jest zdrowsze. To tak, jakbyśmy analizowali papierosy pod kątem obecności więszej lub mniejszej ilości substancji smolistych - papieros "light" zawsze będzie papierosem. Natomiast można stwierdzić korzyści płynące z jedzenie ogranicznej żywności ekologicznej. Eko owoe i warzywa, przy zastosowaniu naturalnych metod uprawy, posiadają więcej wartości odżywczych niż rośliny nieeko.

Dodaj komentarz

Magazyn Organic - czytaj

banerorganicczasopisma

Zapisz

Organic - ekologia, weganizm, wegetarianizm, zdrowy styl życia, zdrowe odżywianie, rodzicielstwo bliskości, ekologiczne zakupy, świadoma konsumpcja - Twoja strona natury

/W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej >